Bóg Światła

Bóg światła szwęda się po postkomunistycznym budynku w Warszawie przyodziany w różową lub błękitną koszulę i spodnie. Kiedy zbliża się, ziemia zaczyna się trząść, a bóg przyćmiewa wszystko (prawdopodobnie przez swój pokaźny brzuch zasłonięty ubrankami XXL). Tam gdzie stanie, dzieje się światłość. Szczególnie często oznajmia swoją obecność na Stołówce, gdzie o każdej innej porze panuje półmrok. Często wysyła małe dzieci do sklepu na koniaczek. Jego siedziba oznaczona jest lecącym do góry nogami orłem. Tylko garstka wybranych widziała jego magazyn masek, a jeszcze mniej osób wróciło by o nim opowiedzieć światu. Bóg światła ma również tradycyjne powiedzonka, powtarzane dzień w dzień od 15 lat. Często nazywa chłopców imieniami damskimi i dziewczynki męskimi. Potrafi mówić z przepony, zostawiając swój głos w pamięci na całe życie. Lubi głaskać ludzi po czołach i zapraszać ich na "spotkania". Wiadomo też, że w jego pokoju stoi lampeczka i książka do której roni łezki. Plotki głoszą, że bóg światła prowadzi firmę Pychiński's Vodka Company.

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License